This website uses cookies to permanently store your country and other preferences. The cookies cannot identify you. If you continue to use this site we will assume that you are happy with this. More

Jesteśmy rozwiązaniem!

Jestem dyspozytorem dlatego jestem cały czas pomiędzy młotem a kowadłem: zgłaszający chcieliby wszystko od razu, osoby wykonujące pracę dokładną listę zaplanowanych prac, a moi przełożeni wymagają tego abym szybko rozwiązywał problemy. Najgorsze jest to, że cały czas muszę prowadzić ustalenia pomiędzy nimi, większości których można by zaoszczędzić.

Chciałabym, aby programy pomagały w mojej pracy w taki sposób, aby osoba, której ona dotyczy, w między czasie mogła sprawdzić jakie ma zadanie, i mogła się komunikować z innymi osobami, nie tylko za moim pośrednictwem.

Zajmuję się klientami i cały czas dzwoni mi telefon. Każdy chciałby od razu wiedzieć wszystko, dlatego ma 1-2 minuty, aby skądś dowiedzieć się tego, o co pytają, lub aby znaleźć kogoś, kto może mi pomóc.

Nie chcę cały czas przygotowywać tabelek o najprostszych nawet rzeczach, chciałbym też mieć się do kogo zwrócić, kiedy na czymś utknę.

Pracuję jako konserwator: jest wiele zadań, budynek jest duży, dlatego każdą minutę pracy trzeba zaplanować. Nie mam czasu w pracy na stratę kwadransa czy pół godziny. To dobre uczucie, że mój dzień jest zaplanowany: kiedy rano otrzymam zadania i jestem w stanie je wykonać do popołudnia. Jeśli coś się zmienia, wtedy otrzymujemy nowy plan, nie ja muszę określać które zadanie jest bardziej pilne.

Chciałbym mieć system na który mogę liczyć, który zawiadomi mnie o czasie zaplanowanych wydarzeń, a jeśli zdarzy się pilne zadanie, dzięki któremu wszystko uda załatwić na czas, bez pośpiechu.

Jestem dyrektorem firmy i mamą: wiedzę, że moje dzieci prawie cały czas spędzają w internecie: google, facebook, twitter, całe nasze życie jest jak otwarta księga. Nie chciałabym, aby nasze poufne dane były obsługiwane przez firmy na drugim końcu świata, w nieznanym miejscu, oraz aby były jawne dla każdego, jeśli współpracownik kliknie w złe miejsce.

Jeśli mowa jest o naszej bazie danych, to powinna być ona przechowywana w określonym miejscu, i powinna być ona dostępna dla określonych ludzi, a nie dla połowy świata.

Kiedy założyłem swoją firmę świat był inny: wszystko załatwialiśmy osobiście, nie było internetu, ani faxu, a mimo to udało się odnieść sukcesy. Jego tajemnicą był entuzjazm współpracowników. Nasza firma się rozrosła, bo nasi współpracownicy lubią to, co robią.

Nasze firmowe systemy powinny być takie, aby współpracownicy je lubili, uważali za swoje, i potrafili je obsługiwać.

Jako księgowa przeżyłam wprowadzenie wielu systemów w wielu firmach. Był to koszmar, kiedy w okresie testowym trzeba było równolegle wprowadzać dane, w większości niepotrzebnie. Po kilku zmianach nie mam już wystarczająco dużo entuzjazmu.

Jestem w stanie sobie wyobrazić wypróbowany, przemyślany i przetestowany system, do którego dane zostaną przeniesione w ciągu jednego dnia, i zostanie pokazane co, gdzie można znaleźć.